Jeszcze raz wszystkim dziękuję za trzymanie kciuków za nasze kochane robaczki.
Majeczka ciągle walczy z wyjątkowo oporną na leczenie chorobą, ale na szczęście udało się opanować wymioty. Przez chorobę i uporczywy kaszel jej refluks nasilił się znowu i stąd te częste wymioty. Dobrze że mam już opanowaną sztukę odpowiedniego masażu brzuszka, który robię po każdym jedzeniu i po każdej porcji lekarstw, dzięki czemu wszystko zostaje tam gdzie zostać powinno.
W blogu tym opisuję zmagania moich dzieci z chorobami, z jakimi przyszło się im zmierzyć.
Tak niewiele a tak wiele... Podaruj Majeczce swój 1% podatku
środa, 27 marca 2013
poniedziałek, 25 marca 2013
Na froncie chorobowym
Będzie tak króciutko...
Niestety, jakieś wyjątkowo paskudne mikroby dopadły nasze dzieci.
Majeczka ciągle jest w kiepskim stanie i nawet mało co z łóżeczka wstaje, jest już wyczerpana chorobą. Uporczywy kaszel i wymioty strasznie ją osłabiają a bolące gardło mocno dokucza.
Bardzo się boję, że powtórzy się sytuacja z początku ubiegłego roku kiedy to maja również wszystko wymiotowała i nie przyjmowała ani jedzenia ani żadnych płynów i w bardzo szybkim czasie odwodniła się i do tego momentalnie zrobiło się zapalenie płuc. Teraz sprawy zaczynają przybierać podobny obrót, jednak liczę że nie skończy się to wszystko na wizycie w szpitalu i damy radę wyleczyć ją w domu.
Oskreczek pomimo tego że nie gorączkuje to jednak też jest mocno chory a astma nasiliła się.
Obydwa robaczki dostają silne leki żeby szybko pozbyć się tych złych mikrobów.
Proszę trzymajcie kciuki za nasze kochane robaczki, żeby do świąt były już zdrowsze.
Niestety, jakieś wyjątkowo paskudne mikroby dopadły nasze dzieci.
Majeczka ciągle jest w kiepskim stanie i nawet mało co z łóżeczka wstaje, jest już wyczerpana chorobą. Uporczywy kaszel i wymioty strasznie ją osłabiają a bolące gardło mocno dokucza.
Bardzo się boję, że powtórzy się sytuacja z początku ubiegłego roku kiedy to maja również wszystko wymiotowała i nie przyjmowała ani jedzenia ani żadnych płynów i w bardzo szybkim czasie odwodniła się i do tego momentalnie zrobiło się zapalenie płuc. Teraz sprawy zaczynają przybierać podobny obrót, jednak liczę że nie skończy się to wszystko na wizycie w szpitalu i damy radę wyleczyć ją w domu.
Oskreczek pomimo tego że nie gorączkuje to jednak też jest mocno chory a astma nasiliła się.
Obydwa robaczki dostają silne leki żeby szybko pozbyć się tych złych mikrobów.
Proszę trzymajcie kciuki za nasze kochane robaczki, żeby do świąt były już zdrowsze.
piątek, 22 marca 2013
Ciężki dzień
Już w środę Oskarcio był jakiś niewyraźny i odwołaliśmy zajęcia w OWI żeby nie kusić losu, ale ważnych badań już nie dało się odwołać. Pojechaliśmy do pani neurolog po skierowanie na badania sprawdzające poziom leku w krwi i czy mała wątroba wytrzymuje taki ciągły napór chemikaliów. To są badania kontrolne ale tym razem dodatkowo sprawdzane jest czy możemy jeszcze dać maluchowi dodatkowy lek.
Byłam dumna kiedy pani pielęgniarka pobierała krew maluszkowi a on ani nie pisną, taki był dzielny.
Byłam dumna kiedy pani pielęgniarka pobierała krew maluszkowi a on ani nie pisną, taki był dzielny.
niedziela, 17 marca 2013
Hu hu ha, Zima zła, czy dla wszystkich? ;)
Już w czwartek wieczorem ciężko było się poruszać po Rzeszowskich ulicach, za to piątek zaskoczył wszystkich. Rano jak tylko zobaczyliśmy co się dzieje za oknem to od razu odwołaliśmy Majowe przedszkole.
Sami zobaczcie jak wyglądał piątkowy poranek.
To był zaledwie początek tego co się działo potem.
Dorośli z przerażeniem patrzyli na to co się dzieje za oknem, za to nasze robaczki przyklejone do szyby z radością podziwiały tą niecodzienną aurę.
To był zaledwie początek tego co się działo potem.
Dorośli z przerażeniem patrzyli na to co się dzieje za oknem, za to nasze robaczki przyklejone do szyby z radością podziwiały tą niecodzienną aurę.
czwartek, 14 marca 2013
Wiadomości dobre i te trochę gorsze.
Ostatnio sporo się dzieje i praktycznie codziennie jeżdżę z dziećmi na wszelakie wizyty i terapie. Wieczorem sił i weny już brak żeby cokolwiek napisać o naszych dwóch słoneczkach.
Na te wszystkie wyjazdy już zaczyna nam brakować kasy żeby zatankować naszego krążownika w związku z czym podjęliśmy decyzję że trzeba będzie zrezygnować z Oskarkowej terapii w OWI. Pani doktor jednak przekonała nas żebyśmy zostali pod kontrolą ośrodka i teraz mamy tylko jeździć co dwa trzy miesiące na obchód po specjalistach. Nie oznacza jednak to że mały już nie wymaga rehabilitacji, po prostu z pomocną ręką wyszło nam na przeciw stowarzyszenie do którego jeździmy z Mają i teraz całą rehabilitację Oskarek będzie mieć w tym samym miejscu. Zamiast codziennych wyjazdów zostaną nam trzy w tygodniu i to w jedno miejsce.
Na te wszystkie wyjazdy już zaczyna nam brakować kasy żeby zatankować naszego krążownika w związku z czym podjęliśmy decyzję że trzeba będzie zrezygnować z Oskarkowej terapii w OWI. Pani doktor jednak przekonała nas żebyśmy zostali pod kontrolą ośrodka i teraz mamy tylko jeździć co dwa trzy miesiące na obchód po specjalistach. Nie oznacza jednak to że mały już nie wymaga rehabilitacji, po prostu z pomocną ręką wyszło nam na przeciw stowarzyszenie do którego jeździmy z Mają i teraz całą rehabilitację Oskarek będzie mieć w tym samym miejscu. Zamiast codziennych wyjazdów zostaną nam trzy w tygodniu i to w jedno miejsce.
czwartek, 21 lutego 2013
Gdzie ta wiosna?
Przez tą zimę ciężko mi ostatnio zebrać myśli i do tego ostatnio weny brak. Wszyscy z utęsknieniem wypatrujemy wiosny. Maja nie może się doczekać kiedy będzie na tyle ciepło żeby pojechać do kuzyna który ma trampolinę i będzie mogła wyskakać się za wszystkie zimowe czasy ;)
Oskarcio też tęsknym okiem patrzy przez okno to na podwórko, to na swoje autko jeździk. Nawet godzina w figolandzie niewiele pomogła, i chociaż dzieci super się bawiły to jednak nie to samo co zabawy na świeżym powietrzu. No ale w końcu przecież musi przyjść ta wiosna, prawda?
Oskarcio też tęsknym okiem patrzy przez okno to na podwórko, to na swoje autko jeździk. Nawet godzina w figolandzie niewiele pomogła, i chociaż dzieci super się bawiły to jednak nie to samo co zabawy na świeżym powietrzu. No ale w końcu przecież musi przyjść ta wiosna, prawda?
piątek, 25 stycznia 2013
Beczka
W końcu pożegnaliśmy wszelkie wirusy i Maja od poniedziałku znowu morze chodzić do przedszkola i na zajęcia do stowarzyszenia. Maja najbardziej lubi chodzić na zajęcia z rytmiki i muzykoterapii. Przez cały tydzień się pyta kiedy będą, jak to nazywa tańce.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Choróbsko nie odpuszcza!
Byliśmy dzisiaj całą rodzinką u naszej pani doktor i tylko ja nie dostałam żadnego natybiotyku. Strasznie wszystkich wzięło. Maja ciągle kaszle i katar nie chce przechodzić, zmiany w oskrzelach już słychać. Oskarek też brzydko kaszle do tego gardełko w fatalnym stanie więc oprócz swoich podwójnych już sterydów wziewnych dostał jeszcze pyszny antybiotyk. Piszę pyszny bo maluszek jak wypił swoją porcję to jeszcze długo wołał "jacha" co oznacza jeszcze :) Tak mu posmakowało!
Do tego wszystkiego tatuś też zaantybiotykowany bo spore zapalenie oskrzeli zdążyło się już rozwinąć.
Do tego wszystkiego tatuś też zaantybiotykowany bo spore zapalenie oskrzeli zdążyło się już rozwinąć.
sobota, 12 stycznia 2013
Obcy atakuje.
W poniedziałek wieczorem Maja położyła się spać zdrowa a po północy obudziła nas strasznym charczeniem. Biedna miała okropne duszności i gdyby nie to że mamy inhalator Oskarkowy to pewnie byłoby nieciekawie. U ulubionej, przez Maję jaki przez całą naszą czwórkę, pani doktor dowiedzieliśmy się że to grypa. Dość dziwnie zaczęła się ta choroba, ale nie trzeba było długo czekać jak do Mai zaraz dołączył Oskarek i Tatuś. Wszyscy smarkają, prychają i kaszlą, normalnie szpital w domu.
Obcy w natarciu, jednym słowem!
Obcy w natarciu, jednym słowem!
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Pierwszy w Nowym Roku
Nowy rok nastał a tutaj jeszcze żadnego wpisu nie ma. Składam samokrytykę ;)
Święta minęły bardzo szybko i bardzo dobrze że szybko bo dla dzieci to zdecydowanie za dużo emocji.
Maja pod choinką znalazła chyba za dużo prezentów bo zamiast się cieszyć to cały wieczór miała bardzo poważną minkę i dopiero pod sam koniec dnia się troszkę rozchmurzyła.
Tyle bodźców związanych ze zmianami schematów dnia codziennego poskutkowało tym że myszka nasza do dnia dzisiejszego prezentuje całą gamę nasilonych zaburzeń. Niestety Oskarkowi często się obrywa od siostry, która już nie jeden odcisk swoich zębów zostawiła na nim, nie wspomnę już nawet o częstym szczypaniu braciszka. Nie jest łatwo...
Święta minęły bardzo szybko i bardzo dobrze że szybko bo dla dzieci to zdecydowanie za dużo emocji.
Maja pod choinką znalazła chyba za dużo prezentów bo zamiast się cieszyć to cały wieczór miała bardzo poważną minkę i dopiero pod sam koniec dnia się troszkę rozchmurzyła.
Tyle bodźców związanych ze zmianami schematów dnia codziennego poskutkowało tym że myszka nasza do dnia dzisiejszego prezentuje całą gamę nasilonych zaburzeń. Niestety Oskarkowi często się obrywa od siostry, która już nie jeden odcisk swoich zębów zostawiła na nim, nie wspomnę już nawet o częstym szczypaniu braciszka. Nie jest łatwo...
Subskrybuj:
Posty (Atom)